Blog
Bez kategorii3 sierpnia 2026

Konflikt interesów w zawodach medycznych oraz w zawodach prawnych

Jakiś czas temu pisałem o tym, że nie powinno być tak, że czynny adwokat, doradca podatkowy czy doradca inwestycyjny jest również posłem. To rażący konflikt interesów i absolutnie nieetyczne połączenie działalności publicznej z działalnością gospodarczą w postaci wykonywania regulowanego zawodu zaufania publicznego. Dalej tak uważam.

W tym kontekście, jest jaskrawym konfliktem interesów w polskiej służbie zdrowia fakt, że osoby wykonujące zawody medyczne mogą pracować równolegle, bez jakichkolwiek ograniczeń i w prywatnym i publicznym sektorze ochrony zdrowia. Które w znacznej mierze konkurują ze sobą o pacjenta oraz o personel medyczny, który tego pacjenta może obsłużyć.

NIe jest to bynajmniej jedyną przyczyną wszystkich patologii na rynku zdrowia, ale taki długotrwały i powszechny konflikt interesów sprawia, że mogą one przenikać ten system i trawić go od środka, bez przeszkód.

Dla przypomnienia:


Konflikt interesów to wzajemne przenikanie się interesów własnych i służbowych. Jest to zjawisko spowodowane współzawodnictwem o ograniczone zasoby dóbr, których nie da się reglamentować. Jest to sytuacja, gdy zasoby służące do zaspokajania istotnych potrzeb społecznych są ograniczone. Najczęściej pojawia się, gdy jedna ze stron zaspokaja swoje potrzeby kosztem drugiej strony[i]

Dobrym podsumowaniem konsekwencji konfliktu interesów jest następujące zdanie: „Konflikt interesów to cichy mnożnik kosztów, który niszczy kapitał zaufania i wyniki finansowe (K.Kalawska, Grant Thornton, 6.03.2036 „Konflikt interesów w organizacji…).

Dokładnie taka jest sytuacja zawodów medycznych. Przecież prywatny i publiczny system służby zdrowia de facto konkurują ze sobą. Proszę mi nie mówić o jakimś „uzupełnianiu się”. To jest po prostu konkurencja, w której obydwa sektory konkurują o tego samego klienta (pacjent i idące za nim pieniądze). Co do zasady konkurencja jest OK, ale nie gdy odbywa się tym samym personelem. Wtedy jest to niebywałym konfliktem interesów. Niewyobrażalnym w prawie spółek czy właśnie w zawodach prawniczych.

Realia wyglądają tak, że osoby wykonujące zawód medyczny, zwykle lekarze, często wykorzystują fakt zatrudnienia w publicznej służbie zdrowia, w swojej prywatnej praktyce. Jak to wygląda na przykładach?

  • Jest szpital publiczny, który specjalizuje się powiedzmy w operacjach kolan. Rzecz jasno „za darmo” na NFZ. No ale, żeby się tam dostać to trzeba mieć skierowanie a terminy mogą być nawet na za dwa lata. Zatem chodzimy regularnie na konsultacje prywatne do np. ordynatora tego szpitala i na koniec serii konsultacji słyszymy: „proszę się nie martwić o termin skierowania i przyjechać do szpitala. Dokumenty pacjenta i wniosek o przyjęcie będą czekać na recepcji szpitala”. Proszę powiedzieć, że jest Pani/Pan moim pacjentem.
  • Inna sytuacja: lekarz, który prowadzi praktykę w takim samym zakresie prywatnym szpitalu oraz w prywatnej klinice. Wykonuje w obydwu placówkach takie same operacje. Tyle, że w prywatnej klinice nie ma w pełni wyposażanego oddziała intensywnej terapii – na wypadek jakichś komplikacji w operacjach (a raz jakiś czas wiadomo, że będą…). Pacjenci są zatem uspokajani: „no ale nie ma obaw, bo jakby tylko coś się działo, to jedziemy karetką do publicznego szpitala, gdzie nasz doktor przecież też pracuje na drugim etacie”.

To trochę tak, jakbym jako adwokat 3 dni w tygodniu doradzał klientom jako obrońca w sprawach karnych, a dwa pozostałe pracował w prokuraturze jako „zewnętrzny ekspert” od przestępczości gospodarczej. Inny przykład: gdyby policjant po pracy zajmował się terenową windykacją należności, nie ukrywając, że ma drugi etat na policji. Co zresztą kiedyś było akceptowane, ale obecnie już nie jest i słusznie, właśnie, ze względu na konflikt interesów i na podważanie zaufania do Policji.

Tutaj nie chodzi zresztą o całkowity zakaz łączenia funkcji zawodowych w obydwu systemach, ale o istotne ograniczenie takich sytuacji. Zgoda byłaby udzielana poprzez podmiot nadzorujący (odpowiedzialny za swoje decyzje i najlepiej, gdy nie składał się z kolegów/koleżanek lekarzy… ) po rozważeniu danego przypadku z punktu widzenia występowania konfliktu interesów. Tak jest zresztą obecnie w przypadku funkcjonariuszy Policji, sędziów czy prokuratorów. 

Sędziowie i prokuratorzy mogą wykonywać poza swoim zawodem jedynie pracę naukową i dydaktyczną, natomiast funkcjonariusze Policji dla wykonywania dodatkowej pracy muszą uzyskać zgodę przełożonego, który może ja udzielić tylko gdy nie ma zagrożenia sytuacją konfliktu interesów i naruszeniem zaufania do Policji.

Na przykładach mogłoby to wyglądać tak:

  • Lekarz ortopeda, który prowadzi praktykę w prywatnej klinice i równolegle w państwowym szpitalu ortopedycznym uczy studentów albo np.; opisuje anonimowe badania USG – wstępnie nie widzę konfliktu interesów.
  • Ale już lekarz ortopeda, który konsultuje i operuje klientów i w prywatnej klinice i w państwowej, to jaskrawy konflikt interesów. 

Oczywiście, nie każdy konflikt interesów oznacza, że dochodzi do sytuacji, gdzie naruszone są przepisy i konieczne jest wkroczenie ultima ratio czyli sankcji prawa karnego. Jednakże sytuacja, gdy taki konflikt interesów w sposób długotrwały i systemowy trwa – tak jak moim zdaniem w służbie zdrowia obecnie – wywołuje to ogromne ryzyko zjawisk patologicznych i nadużywania tych „ograniczonych dóbr” o których mowa w definicja powyżej.

Zniesienie tego konfliktu interesów przez ustawę, która dokona czytelnego rozdziału publicznej i prywatnej służby zdrowia przez radykalne ograniczenie możliwości łączenia zatrudnienia w tych dwóch systemach, na pewno nie rozwiąże, wszystkich problemów służby zdrowia, ale będzie pierwszym krokiem do ucywilizowania i uporządkowania tego obszaru państwa.

Paweł Osiński

Adwokat specjalizujący się w przestępczości gospodarczej, praniu pieniędzy, przestępstwach kryptowalutowych, transgranicznych sprawach karnych oraz sprawach dot. odpowiedzialności karnej urzędników i funkcjonariuszy z art. 231 kodeksu karnego


[i] Definicja za wikipedia.org

Pierwsza konsultacja

Bezpłatna wstępna rozmowa telefoniczna pomoże określić zakres potrzebnej pomocy prawnej.

Umów spotkanie